Kategorie: Wszystkie | WSTEP
RSS
środa, 11 listopada 2009
FILIPINSKIE ABC

Wskazowki dla osob wybierajacych sie na Filipiny - dla tych, ktorzy chca spedzic tu urlop oraz dla tych, ktorzy chca zostac tu na dluzej. Warto wiedziec! I... warto przezyc!!!


(Pomysl z alfabetycznym ustawieniem wpisow chyba nie byl najszczesliwszy, po kazdej aktualizacji sa dowolnie rozstrzelone ... Coz, niech juz tak zostanie, nie mam zbyt wiele czasu na kombinowanie z forma... Ani na pisanie, wiec niech wiekszosc opowiedza zdjecia.)

 

Zycie na Filipinach jest zrodlem nieustajacych fascynacji. Mimo uplywu czasu kazdego dnia od nowa dziwimy sie czemus, cos nas zaskakuje, czasem szokuje, nieraz rozbawi, czasem zastanowi, przerazi, zawsze zaciekawi... Warto tu byc, a zeby dobrze zyc warto wiedziec co nieco o tym egzotycznym kraju i jego mieszkancach. W oparciu o nasze doswiadczenia stworzylismy podreczne ABC (uzupelniane w miare mozliwosci czasowych).

 

Rajskie plaze

wtorek, 27 października 2009
L

Lechon - to lokalny rarytas z rozna. Lechon manok, to kurcze pieczone, Lechon baka, to raczej rzadki luksus, krowy sa w cenie. Najpopularniejszym przysmakiem okazyjnym jest bez watpienia Lechon baboy, czyli prosie.

Bedzie fiesta

Dla wegetarian jabluszko


Luzon - to najwiekszy, glowny archipelag wysp filipinskich, ze stolica Manila. To wlasnie ten polnocny region najczesciej trafiaja kataklizmy przyrodnicze, tajfuny, trzesienia ziemi, powodzie... Gotowosc pomocy jest niesamowita.

pomoc dla ofiar tajfunu


E

Edukacja - na Filipinach jest teoretycznie darmowa i powszechna. Coz, wielu rodzin i tak nie stac na wyksztalcenie swych licznych dzieci: kosztuja ksiazki, mundurki (uniformizacja jest na Filipinach wszechobecna, poczawszy od tradycyjnych mundurowych zawodow, poprzez sklepowe, fryzjerki, kierowcow, nauczycieli, po dzieci w zlobku) i inne faktory ukryte. Szkol jest jednak mnostwo i to na dosc wysokim poziomie. Juz w zlobku dzieciom przyswaja sie alfabet i cyfry, przed dopuszczeniem egzaminacyjnym (!) do zerowki dziecko musi umiec czytac i pisac, zas od pierwszej klasy musi sie liczyc z calodniowym pobytem w szkole i targaniem kilkunastu ksiazek. Szkola dostarcza dzieciom rowniez wielu atrakcji, mobilizuje do aktywnosci i czesc czasu rezerwuje na zabawe.

Umundurowane uczennice

Swieto Narodow Zjednoczonych

C

Cebu - wyspa i stolica archipelagu Visayas, jednego z najpopularniejszych i najbardziej przychylnych turystom (m. in. z powodu wzglednie przystepnych warunkow klimatycznych)

luksusowe kasyno w Cebu

Slumsy w Cebu


Chrzescijanstwo - Filipinczycy sa ludzmi glebokiej wiary, w wiekszosci katolikami. Nie przeszkadza to im jednakze byc na wskros zabobonnymi... Nade wszystko balwochwalczo ubostwiaja figurke dzieciatka Santo Nino (wiecej na ten temat w notce o Sinulog). Sa tez nader tolerancyjni: kazda religia znajdzie dla siebie miejsce (z wyjatkiem zatargow religijnych na poludniu Mindanao).

Santo Nino

Taoisci w Cebu


B

Balut - to kilkunastodniowy, podhodowany zarodek kaczy lub kurzy, tak tak, jeszcze w jaju... Ugotowane uchodza za miejscowy przysmak. Coz, prosze sobie "wyguglac" zdjecia, ja sie jeszcze na konfrontacje nie zdobylam, nie mowiac o konsumpcji...

Bayud - gej, a raczej transseksualista. Widok nader powszedni, podobno co piaty filipinski mezczyzna jest "she-male",niektorzy z nich zludnie kobiecy i... piekni! Jak wiekszosc miejscowych paradoksow nikogo tu nie dziwi, ze osoby homoseksualne moga byc dobrymi chrzescijanami, z reguly wrecz bardzo aktywnie demonstruja swoje oddanie Bogu (inicjuja modlitwy, angazuja sie w organizacje swiat, mszy, procesji). A jednak mozna pogodzic pozorne sprzecznosci w imie sprawy!

Bayud

Bayud z wiezienia


Budoy - lokalny gwiazdor reggae, guru na miare Kazika i, podobnie jak on, w konfrontacji bezposredniej okazuje sie sympatycznym, "niezespleenowanym" czlowiekiem. Moze zawita na koncertdo Polski, kto wie? Jestem pewna, ze jego tworczosc spodobalaby sie w kraju, mimo iz spiewa w lokalnym dialekcie.

Buddy Budoy

F

Fachowcy - czesto odnosi sie wrazenie, jakby z ekranu zeszli czescy 'Sasiedzi'... – zaskakujaca jest z jednej strony pomyslowosc zrodzona potrzeba, z drugiej strony zas trudno zrozumiec niektore "fuchy"...

Schowek na drobniaki

Fucha

K

Karaoke - spiewac na Filipinach kazdy moze, a nawet musi. Jesli nie za bardzo potrafi, pol biedy; jesli nie lubi - zdecydowanie dziwak. Bo przeciez nie o to chodzi, jak co komu wychodzi... Jest wiec w kazdym domostwie musowo zestaw do karaoke, impreza nie obejdzie sie bez wspolnego zawodzenia; przywyklismy nawet do sprzedawcow i klientow raznie i donosnie testujacych sprzet lub kasjerek w supermarkecie nagle, z zaskoczenia prezentujacym wszystkim pobecnym probke swoich umiejetnosci wokalnych. Spiewaja po prostu WSZYSCY, WSZEDZIE i ZAWSZE (taksowkarze, dentysci, lekarze, policjanci, nauczyciele....)

Klimat - w roznych czesciach archipelagu filipinskiego wstepuja rozne "okolicznosci przyrody". Tropikalnie cieplo jest bez watpienia wszedzie i to przez caly rok. Polnoc (Luzon) bywa jednak czesciej nawiedzana przez fatalne w skutkach fanaberie pogodowe, poludniowe Mindanao ma bardziej wyraziste i intensywne pory roku (= deszczowa i sucha), zas centralny archipelag Visayas miejscami (przynajmniej dla niektorych zaroodpornych) wydawac by sie mogl rajem na ziemi. Jesli przyzwyczaic sie do ciezkich (przedburzowych) upalow, zaskakujacych jak grom z jasnego nieba ulew (ekspresowych, za to rekordowych w swej intensywnosci), no i zmroku punktualnie o 18:30 przez caly rok...

Osada w puszczy

Palma


Korupcja - zmora Filipin, zwalczana przez rzad i liczne organizacje tropiace i karzace (przynajmniej w teorii...). O wszystkich regulacjach prawnych w tym kraju mowi sie, ze sa "naginalne", powszechne sa wiec "oplaty bez pokwitowania" (np pod nazwa "express fee", a wiec skracajace znacznie procesy oczekiwania w licznych przybytkach biurokracji) nawet w statecznych panstwowych placowkach...

Koszykowka - mimo nieduzego wzrostu prawie kazdy Filipinczyk jest fanem koszykowki i aktywnie ja uprawia, chocby na klepisku, w deszczu, w dzungli, w klapkach lub na boso...

Kosz w buszu

 

Krajobrazy - roznie to z tym bywa, jak opisalam w notce o przeciwienstwach: i pieknie tu i toksycznie... Zalacze pare fotek milych dla oka, takich stereotypowych. Choc to naprawde raczej luksus niz codziennosc.

rajskie wodospady

odplyw

hamak

T

Tagalog - (tagalski) oficjalnie uznany za jezyk filipinski, de facto uzywany glownie w obrebie metropolii Manili. Jezykiem urzedowym jest angielski, zas faktycznie praktykowanym pidgin "angie-pinski".

Tandeta - i prowizorka sa widoczne wszedzie - Filipinczycy lubuja sie w swietych figurkach, sztucznych kwiatach, przesadzie i przepychu, zazwyczaj watpliwej jakosci i trwalosci.

Szopka

Wszelki duch Pana Boga chwali

 

Tanczacy wiezniowie - znani szerokiemu kregowi uzytkownikow portalu youtube: ich wideo z Thrillerem Michaela Jacksona z 2007 obejrzaly miliony osob. Sposrod 100 milionow klipow otwieranych dziennie na youtubie, Thriller w wykonaniuz wiezniow z CPDRC zajmuje statystycznie 26 miejsce! Comiesieczne przedstawienia sa otwarte dla publicznosci: ich przygotowywanie i przedstawianie oraz kontakt z widzami sa elementami nowatorskiego programu resocjalizacyjnego Byrona F. Garcii. Wiezienie CPDRC moze poszczycic sie najnizszym notowanym stopniem przemocy wsrod wiezniow i najnizsza liczba recydywistow. Coz, muzyka lagodzi obyczaje!

dancing inmates

tanczacy z wiezniami

 

Tanduay - miejscowy rum, rzekomo bardzo wyskokowy, jednakze nie przechodzi "proby ognia" - koktajl B52 na bazie tanduaya nie zajmuje sie ogniem. Czyli raczej nie od tanduaja pochorowal sie pewien ex-prezydent...

N

Napiwek - na napiwek czeka tutaj KAZDY. Przy czym chodzi tu o datek w innym zrozumieniu niz w Europie - pomyslowy Filipinczyk oczekuje najdrobniejszego chociaz datku za popilnowanie zaparkowanego auta (z wlasnej inicjatywy), czy (to dopiero plaga!) nikoniecznie uzyteczne "machanie" podczas parkowania czy wyjazdu z bramy. Nierzadko "machaczy" jest kilku, absolutnie niezsynchronizowanych. Niestety rownie skuteczni i zorganizowani sa policjanci kierujacy ruchem - zazwyczaj powodujac gigantyczny chaos na drogach. W taksowce oczywiste jest dorzucenie "dychy", takze tragarze z supermarketow nie pogardza napiwkiem, mimo deklaracji na uniformach: "no tipping". Z kolei wreczanie pieniedzy zebrakom jest (teoretycznie) karalne, i to wiezieniem. Najgorsze, ze "napiwkow" oczekuja takze urzednicy - taka forma "doplaty" potrafi znacznie przyspieszyc formalnosci w tym krolestwie biurokracji.

M

Manila - stolica Filipin napolnocnej wyspie Luzon.

Mindanao - poludniowa czesc "trojcy". To wlasnie stamtad (i to z najdalszych jej poludniowych zakatkow) dochodza do uszu rodakow niepokojace wiesci o starciach na tle religijnym, porwaniach ochotnikow itp. Na miejscu o tym duzo ciszej, Europa jest lepiej poinformowana...

Mapa Filipin

Mniejszosci narodowe - najczesciej w postaci bogatych biznesmenow i ich rodzin z Korei i Chin (swoja droga niezbyt lubianych) oraz tzw. DOM-ow (skrot od dirty old man), nagminnie spotykanych bialych mezczyzn  (zazwyczaj nie pierwszej mlodosci) w towarzystwie mlodziutkich, przekupnych Filipinek. Polakow tu jak na lekarstwo...

R

Ruch drogowy - jest niemal calkowicie pozbawiony zasad. Wszystko dziala mniej wiecej wg nastepujacego przykladu: na zielonym swietle trzeba jechac, na czerwonym mozna... O zapinaniu pasow, fotelikach dla dzieci, przegladach i oficjalnym dopuszczaniu aut do ruchu nikt tu chyba nigdy nie slyszal. Na drogach kroluja pojazdy domowej roboty (czesto bez drzwi, za to zawsze przesadnie "podrasowane" i wypucowane na blysk - szpan jest kolejna cecha wielu Filipinczykow), przedluzane wieloosobowe motocykle (habal-habal), wieloosobowe trojkolowce (doliczylismy sie raz 16 pasazerow!), nigdy nie cichnace, zdecydowanie naduzywane  klaksony... Kto wiekszy, silniejszy czy bardziej zdecydowany, ten ma pierwszenstwo. Przejscie przez ulice (aha, chodnikow z reguly brak!) graniczy z cudem. Przy tym wszystkim stosunkowo malo jest nerwow, wyzwisk, stresu. Oraz, co naprawde dziwi - wypadkow!

pojazd 1

watpliwe bezpieczenstwo

nad wszystkim czuwa pulisya


P

Pacquiao Manny - zwany Pacman The Destroyer, swiatowej klasy bokser, miejscowy bohater ubostwiany przez tlumy, niezaleznie od klasy spolecznej, wyznania, wieku... Jedyny bokser mogacy poszczycic sie pasem mistrzowskim w 6 kategoriach wagowych! Po ostatniej walce slynny spot reklamowy z wykorzystaniem "pragnienia" i znanego napoju gazowanego na "S" przemianowano na "Ja jestem Pacquiao, ty Cotto!" :-)

 

Paradoks - Filipiny sa krajem wszechobecnych sprzecznosci, czesto zwiazanych z wiara. Bogobojni katolicy - a zabobonni do bolu.  W zasadzie praktykujacy, ale niekoniecznie w kosciele (msze odbywaja sie nawet w centrach handlowych, a raz na jakis czas z glosnikow plynie monotonna modlitwa i ruch ustaje, sprzedawczynie i kasjerki zamieraja w kilkuminutowym bezruchu). Biedni, ale wola luksusowy gadzet (np komorke) niz porzadne buty. Transseksualisci, ale rozmodleni. Skromni i pruderyjni (rzadko kiedy miejscowa kobieta wyjdzie na plaze w bikini), ale opetani mania konkursow pieknosci. Kraj bezsensownej biurokracji, ale miejscowe prawo, jak najbardziej da sie obejsc. Etc etc... Najbardziej klujacym w oczy kontrastem jest przepasc miedzy nieprzyzwoicie bogata mniejszoscia (czesto obcego pochodzenia), luksusami gigantycznych kompleksow handlowo-rozrywkowych, a ekstremalna biedota slumsow, stanowiaca niestety przytlaczajaca wiekszosc ludnosci.

dwa oblicza Cebu

luksusowy resort

Carbon Market 1

Zycie na Carbonie

 

Proznosc - Filipinczycy przykladaja duza wage do wygladu i do wrazenia, jakie wywieraja na innych. Przoduja w ilosci konkursow pieknosci, organizowanych przy okazji kazdej fiesty juz dla maloletnich kandydatek, wystrojonych i wyeksponowanych niczym ksiezniczki. Dla starszych pieknosci nie zabraknie kategorii - miss usmiechu, publicznosci, plazy, resortu, lata, radia itp itd... Nieraz okazuje sie przy tym, jak bardzo miejscowe kanony pieknosci roznia sie od europejskich (choc urody Filipinkom bezsprzecznie odmowic nie mozna!).

Krolowa - jedna z wielu

V

Visaya - jezyk na wyspie Cebu, uzywany tez w wielu zakatkach pozostalych wysp. Wiele w nim hiszpansko-brzmiacych nalecialosci, troche ma z angielskiego, no i sporo dzwiekonasladownictwa. Wiele slow sie powtarza, co nasila lub lagodzi ich wydzwiek (np hinay to powoli, hinay-hinay to wolniej; hubug to pijany, hubugubug to podpity; auto to auto, auto-auto to tez auto, ale zabwka; itd itp)

G

Gloria Macapagal-Arroyo - pani prezydent Republiki Filipin - cdn

U

Urszula Dudziak, a raczej jej hit z lat 70-tych (przerobiony na Papaya dance). Zna go tu kazdy, odtanczony zostal, rzecz jasna przez tabuny wiezniow czy zolnierzy (mozna znalezc na youtube), choc jego szczytowa popularnosc datuje sie na pare lat wstecz. Niestety wiekszosc osob nie kojarzy niestety charakterystycznego tanca z osoba Urszuli Dudziak, tylko z gospodarzem telewizyjnego show, ktory zaadaptowal ja do zabawnej choreografii.

środa, 10 czerwca 2009
W

Walki kogutow - sa na Filipinach legalne i niezwykle popularne. Niemal kazde domostwo posiada koguta lub koguty, w zaleznosci od stopnia zamoznosci - choc kupic kurczaka mozna juz za kilka filipinskich peso, to sztuka jest go utrzymac i "wychowac" na wojownika. Wiec nawet przed przyulicznymi noclegowniami z kartonow czestym widokiem sa piekne okazy na uwiezi, czekajace na swoje 5 minut... Spektakl nie jest przeznaczony dla ludzi o slabych nerwach, tym bardziej nie dla milosnikow zwierzat (pojecie to jest Filipinczykom obce, podobnie jak wegetarianizm). Co niedziela krwawe, brutalne jatki odbywaja sie na zapleczach domow, a czasem wrecz na poboczach drog. Od czasu do czasu organizowane sa derby z prawdziwego zdarzenia - calodniowe zmagania championow, na specjalnej arenie, z "profesjonalnymi" arbitrami i przyjmowaniem wcale niemalych zakladow. Sama walka trwa od kilku sekund do kilku minut. Nierzadko obydwa osobniki przyplacaja walke zyciem, najczesciej za sprawa drastycznego, niesportowego triku - kogutom do nozek przywiazuje sie 5-cm ostrza, niczym dodatkowy pazur-zylete. Dzieki temu nawet pozornie slabszy zawodnik moze wygrac walke, niemilosiernie kaleczac skaczacego po nim w zacietrzewieniu rozjuszonego rywala... Krwawa rzez wywoluje dzika euforie na przepelnionych trybunach. Nawet dotad tak dumny wlasciciel ofiary nie wydaje sie specjalnie zatroskany - najwazniejsze, to odzyskac bron (zylete, najczesciej wraz z kogucia noga, zeby bylo szybciej...) i... obrobionego na tylach przez wycwiczonych pomocnikow denata - rarytas na niedzielny obiad. Smutne, ale prawdziwe...

Kogut wszechobecny

Zylety w ruch

Zakotlowalo sie

 

Wielkanoc - to najwazniejsze dla Filipinczykow swieto. Wbrew pozorom nie sa potoczne publiczne drogi krzyzowe, procesje biczownikow czy krzyzowania: owszem, niemal wszedzie ma miejsce zaaranzowany spektakl, ale "w realu" dzieje sie to tylko w niektorych prowincjach Luzonu (np we wsi Pampanga, gdzie w tym roku ukrzyzowano australijskiego ochotnika i kobiety), poza tym jest raczej negowane przez Kosciol. Spotyka sie wersje "soft" (bez gwozdzi lub ze znieczuleniem).

procesja wielkopiatkowa

Na Cebu bez gwozdzi

 

Wymowka - w miganiu sie, zmyslaniu i opowiadaniu niestworzonych historii jako usprawiedliwien, niejeden Filipinczyk moglby uzyskac tytul mistrza swiata. Choc to nie regula: czasem w ogole nie racza usprawiedliwic swej nieobecnosci czy spoznienia (Sorry, I'm late!) lub sa do bolu szczerzy: Nie przyjde dzis do pracy, bo jestem bardzo zmeczony. Usprawiedliwienie takie dociera zazwyczaj po fakcie, oczywiscie sms-em. A sam tryb pracy na modle filipinska, to temat na dluzszy wpis...

sobota, 24 stycznia 2009
Z

Zabobon - katolicyzm swoja droga, jednakze wiekszosc znanych mi Filipinczykow jest przerazliwie zabobonna. Nie maja konca opowiesci o napotkanych duchach, bezglowych jezdzcach (nie na koniu, a na motorku, rzecz jasna), bialych paniach... Obawiaja sie zlego uroku rzuconego przez niechetne im osoby, proroczych snow i voodoo. Uznana za mistyczna wyspa ("duchow") Siquijor na poludniu kompleksu Visayas jest jednym ze spokojniejszych, mniej zaludnionych zakatkow, gdyz Filipinczycy sie jej po prostu boja (stamtad pochodza slynni "psycho-chirurdzy" operujacy bez skalpela). Wszelkie tego typu wierzenia traktowane sa smiertelnie powaznie, nawet przez osoby wyksztalcone. Na kolana powalilo mnie jednak wszechobecne przekonanie, ze modlitwa przed jazda samochodem (zwlaszcza po kielichu) gwarantuje bezwypadkowa jazde - jesli dojdzie np do stluczki winny jest zawsze "ten drugi", bezbozny ignorant, ktory sie nie pomodlil lub zle sie pomodlil! Ciekawe, czy policja drogowa akceptuje tak bzdurne wymowki...

Wielu miejscowych wierzy, ze na zdjeciu widac ducha...

S

Salamat -'dziekuje' w jezyku visaya. Warto znac, tu i owdzie uzyty zwrot w jezyku miejscowych wywoluje co najmniej szeroki usmiech, a zazwyczaj zjednuje sobie ludzi. Latwiej zalatwia sie wowczas najrozniejsze sprawy, choc podobno duzo prosciej zrobic uzytek z powszechnie stosowanego zwyczaju "napiwku"...

Santo Nino - patron miasta Cebu, drewniana figurka podarowana miejscowym wladzom przez Ferdynanda Magellana w 1520 roku jako symbol chrystianizacji. Rzekomo cudowna i czyniaca cuda, wiec w bazylice do swietego dzieciatka ustawiaja sie kilometrowe kolejki. Wszedzie mozna spotkac reprodukcje figurki, nie wypada nie miec jej w domu. Szczerze i balwochwalczo ubostwiana przez wiernych, na jej czesc organizowane jest najwieksze swieto na wyspie Cebu - Sinulog.

Senor Santo Nino

Sinulog - Na wyspie Cebu (ok. 600 km na południe od Manili) festiwal Sinulog jest największym i najważniejszym świętem w roku oficjalnie celebrowanym od niemal trzydziestu lat. Niezliczone tlumy świętują hucznie już od połowy stycznia, by w trzecią niedzielę roku uczcić przyjęcie chrześcijaństwa oraz swego patrona – Dzieciątko Jezus – gigantyczną paradą.

Sinulog 09

Parada Sinulog 1

Parada dobr

 

Spirytus (obiecalam ten wpis Igorowi :-) - nie chodzi tu bynajmniej o trunek (o tym przy okazji), a o powszechnie uzywany srodek czystosci: spirytus kosmetyczny. Buteleczke magicznego plynu ma przy sobie kazdy, od uczniow po lekarzy. Najczesciej uzywa sie spitytusu do odkazania rak po skorzystaniu z toalety, jednakze nie PO myciu rak, ale ZAMIAST... Inna ciekawostka jest tez dla Europejczyka regula dotyczaca kapieli: nie myje sie osoba chora, goraczkujaca (za bardzo nie wiem, dlaczego, wyjasnienia traca zabobonem), nie myje sie tez PO pracy (nawet fizycznej), sporcie czy tez przed spaniem! Wazniejszy jest prysznic poranny i estetyczny, swiezy wyglad PRZED podjeciem aktywnosci wszelkiego rodzaju. Co tym bardziej dziwi przy tutejszych temperaturach...

Statki i promy - sa glownym srodkiem transportu pomiedzy wyspami, a takze gwarantem zarobku - stad buduje sie je i udoskonala na wlasna reke, co nie koniecznie gwarantuje bezpieczenstwo przewozu. Coz, kiedy czesto nie ma sie wyjscia...

Statek hand made

Konstrukcja optymalna

prom

 

Sms - Filipinczycy sa bezsprzecznymi rekordzistami sms-ow. Podobno wysylaja ich dziennie wiecej, niz wszyscy Europejczycy razem wzieci. Przoduja nie tylko w ilosci wysylanych wiadomosci, ale tez pod wzgledem najbardziej niemozliwych momentow ich pisania (nie dziwi widok dziewczyny siedzacej "po damsku" na przeludnionym motorku i klikajacej smsa czy sms-ujacego ksiedza. Przydrozne ostrzezenia nawoluja: "don't text while driving!") oraz wyjatkowo pomyslowego kodowania tresci. Do jezyka filipinskich sms-ow trzeba przywyknac - oto probka: GUD AM,HW R U?DO I CU 2NYT?PLZ TXTB B4 PM,COZ I'LL B BC L8R.TNX.ILU 6E QT 24/7.UR TXTM8  Tlumaczenie na angielski: Good morning, how are you? Do I see you tonight? Please text back before afternoon, because I will be busy later. Thank you. I always (= 24 hours a day, seven days a week) love you sexy qutie. Your textmate

O

O - oznacza p cebuansku 'tak'. Jako ze po filipinsku czesto powtarza sie zwroty, najczesciej "o-o". Przypomina to czasem polskie okazanie zdziwienia, a nieraz wrecz zaprzeczenie, doprowadzilo wiec juz nie raz do zabawnych nieporozumien.

Onomatopeje - wiekszosc historii opowiadanych przez Filinczykow okraszana jest oryginalnymi wstawkami dzwiekonasladowczymi. Okazuje sie, ze tutejsze koguty pieja inaczej, psy szczekaja inaczej, nawet wystrzelone kule swiszcza inaczej niz europejskie... Niewatpliwe zrodlo inspracji dla autorow komiksow (i tzw. chmurek - "bang" "trach" "ciach"... - tutaj to raczej "czhh", "ciukciuk", "kszsz" i tym podobne cuda).

Outback - nieco w glab ladu na wyspie Cebu, w terenach gorzystych, zaczyna sie inny swiat - proste zycie bez luksusow miasta.

inny swiat

 

Owoce (i dary) morza -w skarby wylowione z morza mozna sie wystroic, mozna udekorowac nimi mieszkanie, wykorzystac je w celach pragmatycznych (np jako oryginalne muszlo-popielniczkil ub nawet umywalki - ale tylko na Filipinach! Wywoz wiekszosci z nich jest niedozwolony), ale przede wszystkim mozna je ZJESC. Seafoods to najpopularniejszy dodatek do ryzu - europejskie rarytasy sa tu dostepne i przystepne dla kazdego. Zazwyczaj swiezo wylowione, serwowane na 1000 sposobow, nie zawsze apetyczne, ale podobno zazwyczaj pyszne - przynajmniej dla nieznudzonych nimi Filipinczykow (wkrotce wiecej zdjec).

dary odplywu

wbrew pozorom naprawde swieze

Lokalne pysznosci o konsystencji ucha Czesia

 

Byl sobie krab

 

Owoce "niemorza" - jest ich cale mnostwo, czasem bardzo egzotycze (ponad mozliwosci adaptacyjne przecietnego europejczyka...) - cdn (temat na dluzszy wpis)

J

Jeepney - srodek transportu zbiorowego - tylez barwny i tani, co niebezpieczny (przekonal sie o tym kolega Bryan :(

glowny srodek komunikacji publicznej

 

H

Habal-habal - i inne "wytuningowane" domowa metoda srodki transportu zbiorowego. W tricykadzie (na zdjeciu) zdarzylo nam sie naliczyc 16 pasazerow (oczywiscie przecietnych filipinskich gabarytow oraz dzieci).

 

tricycle - taksowka inaczej

D

Dlugi nos - oznacza bialego czlowieka. Miejscowe, piekne kobiety ze zgrabnymi noskami szczerze zazdroszcza nam naszych nochali, zrodla wiecznych utyskiwan i kompleksow... Zmieszane niezbyt eleganckim nazywaniem nas "dlugonosami" tlumaczyly nam, ze "dlugi nos" oznacza tez osobe madra. Przypuszczalnie byla to sklecona napredce historyjka, typowa filipinska wymowka. Efektem ubocznym bycia "dlugonosem" jest nieuchronne bycie osoba publiczna (odczuwaja to zwlaszcza dzieci, nagminnie sciskane, szczypane, calowane, fotografowane...) oraz korzystanie z "przywileju" specjalnych cen dla bialych, z reguly duuuzo wyzszych niz dla miejscowych. Klania sie sztuka negocjacji, w czym pomaga znajomosc chocby podstaw miejscowego dialektu.

Biale egzotki

A

Americana, wymawiane w stylu Maxa Kolonko - tak wlasnie nazywane sa przez miejscowych nasze dzieci. Wystarczy, ze sa bialymi, niebieskookimi blondynkami, juz zostaja zaszufladkowane. Trudno sie dziwic - po jakims czasie zauwazamy, ze wiekszosc obcokrajowcow o jasnej skorze, to wlasnie Amerykanie wzglednie Kanadyjczycy, Brytyjczycy lub Australijczycy (mowia po angielsku, wiec sa Americana (kobiety) lub Jo (mezczyzni)). Jednym z pierwszych zdan, jakie opanowalismy w jezyku Visaya bylo wiec odczepne: "Deli ko si Americana/Jo" (nie jestem Amerykanka/nie jestem Jo). Innym powszechnym okresleniem bialego czlowieka jest "dlugi nos".


| < Lipiec 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31